Ostatnio naprawiałem jednemu z kolegów z forum uszkodzony odsłuch marki Proel, o mocy 150W, modelu nie pamietam... Uszkodzony był głosnik mid-bas-owy 12 cali. Najpierw własciciel podesłął mi ten głosnik, okazało sie, że to jakic "blaszak", zapewne eminence. Zaczałem więc poszukiwac podobnego głosnika, bo taka naprawa jest najlepszym rozwiązaniem... Okazało sie, że ceny za "coś" podobnego, sa dośc abstrakcyjnie wysokie, wiec dpogadaliśmy sie, po mojej propozycji, że wstawiamy neodymowy 12 cl 64 B&C. Aby tego dokonac, przsłano mi cała kolumne. Wstawiłem głośnik, i... co przewidywałem, za "mało" drivera", zatem trzeba do nieco "podnieść".. Najpierw myslałem, że to jest w biampie, ale szybko znalazłem zwrotnice pasywną, i zdiwienie, bo skoro po pomiarach, z charakterystyki wynikało, że driver jest za słaby o ok 4-5 dB, to wystarcze tylko nieco go "odblokowac" zmniejszając tłumienie.. I tu szok..Bo driver jest tłumiony rezystorem 4,7 oma, co przy jego impedancji 8 omów daje ok 1,5 dB tłumienia...Zatem jaka spl 1w/1m miał ten "oryginalny blaszak??, Wychodzi, że 93-94 dB.... Aby zwiekszyć głosnośc drivera, do poziomu, nowego głosnika 12 cali B&C, zmostkowałem całkiem rezystor, pozostawiając głosnik wysokotonowy, bez tłumienia, i mimo to nada, jest za cichu w zakresie od ok 2 kHz, do ok 6kHz...o ok 3-3,5 dB..
Aby doprowadzic do normalnej, płeskiej charakterystyki, trzeba wymieniac driver, i robic nowa zwrotnice, tylko że ekonomia podpowiada, że jest to juz nieekonomiczne, bo naprawa zblizona by była cenowo, do ceny nowego produktu.. A pozostaje nadal ok 100W wzmacniacz, zatem co z tego, że nowe "flaki" pozwalaja nawet do 350W mocy w te głosniki zapodac.
Jest to klasyczny przykład, że niska cena idzie w parze z bardzo NISKĄ jakościa komponentów, bez róznicy jaka bedzie "nalepka"..
jk